piątek, 25 kwietnia 2014

Gdy zaścianek walczy

Gdziekolwiek  nie spojrzeć spore gremium ludzi ujada zaciekle na Windows 8. Pyskówka jest tak silna, że zaczyna się od zarzucania Microsoftowi postradania zmysłów, przebiega przez racjonalne argumenty na "NIE", a o kończy na porównaniach do ekstrementów wszelakich. Ile w tym prawdy? Kiedyś wierzyłam, że kierunek, w którym podąża Microsoft jest ślepą uliczką. Po 3 dniach posiadania Windows 8 nie jestem już tak bardzo negatywnie nastawiona.

"Oddajcie nam przycisk Start!"

Teraz, gdy czytam takie stwierdzenia, mam ochotę się śmiać. Po pierwsze dlatego, że jest to często świadectwem zaściankowości. Nastawiamy się tak bardzo na jedną znaną rzecz, do której mocno się przyzwyczailiśmy, że nie jesteśmy w stanie bez niej funkcjonować. To po co w tej chwili szukanie udogodnień, postęp? To trochę tak jakby Edison stwierdził, że jego żarówka jest niepotrzebna, bo woli światło świec i lamp naftowych. Wystarczy trochę się pobawić z systemem, a okaże się, że jest on całkiem porządnym kompanem. Od początku czuję się trochę tak, jakbym używała dużego smartfona i nie jest to jakoś strasznie przykre odczucie. Poza tym wiem, że pogrzebanie sobie w systemie może przywrócić "stary porządek" chociaż w zalążku, dla chcącego nic trudnego.

Ustawienia to Chaos...

...a z Chaosu wyłonił się wszechświat. Dla przeciętnego użytkownika koszmarem może okazać się panel ustawień. Podróżowanie po nim, mając w pamięci metodykę działania poprzednich systemów, może okazać się zgubne. Dla kogoś, kto pracuje cały czas na wielu różnych "świeżych" urządzeniach będzie to po prostu kompilacja dotychczas poznanych systemów. Poznanie podstawowych możliwości i ograniczeń Windows 8 to kwestia kilku wieczornych sesji, które mogą zastąpić oglądanie kiczowatych telewizyjnych produkcji.

Komunikacja na wyciągnięcie ręki

Wbudowana w system poczta, która może połączyć m.in. całe zasoby naszego Gmaila z kontem Microsoftu, aplikacje Facebooka, Twittera i innych odbiera spore poletko przeglądarkom. Dostęp jest szybki i funkcjonalny. Zdarzają się mniejsze bądź większe błędy, szczególnie w aplikacji Facebooka, ale nie są one na tyle straszne, by nie móc się do nich przyzwyczaić.

Chcę więcej!

Rozczarowała mnie liczba aplikacji dostępnych w sklepie. Są oczywiście te "święte i najważniejsze", ale brakuje mi na przykład Bloggera, który zapewniałby mi szybki dostęp do zasobów mojego konta. System jest już trochę na rynku i powinno być więcej dostępnych funkcji. Cierpliwość popłaca, wiadomo, ale ja chcę już! Plusem jednak jest między innymi to, że aplikacje z Chrome'a, które system pobiera w całości, by mogły działać offline (np. Pixlr), od razu zaliczane są do listy programów systemowych i wyświetlają się na liście. W Windows 7 męczy mnie właśnie to, że aplikacje z rzeczonej przeglądarki wrzucane są w jeden skrót na pasku zadań - mając ich dużo, ciężko jest znaleźć tę poszukiwaną.

Dookreślić potrzeby

Naszym obecnym problemem jest to, że decydujemy się na coś bez rozważenia naszych oczekiwań i potrzeb. Otrzymując gotowy produkt, dostajemy szału, że nie spełnia on naszych kryteriów. Rynek dąży do tego, by każdy znalazł coś dla siebie - jest wiele systemów, różnych opcji. Krytyka jest uzasadniona tylko wtedy, gdy produkt obejmujący nasz zakres zainteresowań czy działalności, jest niedostosowany do swoich zadań nadrzędnych. I tak, gdy pracujemy w biurze i praca ta wymaga podróżowania między mnogością okien okienek, lepszy będzie Windows 7, który ma bardziej znany interfejs i możemy od razu na niego "wskoczyć", bez wstępnego ogarniania co i gdzie. Dla mnie nie stanowiłoby wielkiego problemu pracowanie na "Ósemce", bo i ekran da się podzielić i skrót Alt+Tab daje łatwy przeskok między otwartymi programami i dla mnie jest on wystarczajacy. Win7 jest lepszy dla pecetów, Win8 dla laptopów (w szczególności dostosowanych technicznie) - nie da się ukryć, że opcja dotykowego ekranu nie sprawdzi się na każdym typie urządzenia. Nowe dziecię Microsoftu to jednak zalążek supermachiny do przeglądania Internetu, siedzenia na społecznościówkach. 

Krytyka na właściwym torze

Nie podoba Ci się system, widzisz w nim wady, coś Ci nie działa - napisz do Microsoftu, poskarż się, zaargumentuj. Wylewanie pomyj i ekstrementów w różnych ciemnych zakamarkach Internetu jest dziecinne i zaściankowe. Pokaż, że dojrzale podchodzisz do świata.
Ja osobiście nie zrezygnuje z Windows 8 i będę na nim pracować póki nie wyjdzie nowy, jak feniks z popiołów naszych uwag i zażaleń. To w końcu My kształtujemy przyszłe oblicze technologii i nadajemy jej kierunek, nieprawdaż?

Podsumowanie wrażeń?

To dopiero dzień 3 a już mi się podoba. Pewnie z czasem wyjdzie więcej minusów, czy plusów, ale nie widzę potrzeby, by tak bardzo negatywnie nastawiać się na srogie "nie". Microsoft z całą pewnością dąży w dobrą stronę, tylko musi dopracować mechanikę i koncepcję. Życzę im z całego serca, by ten zamysł się udał.

2 komentarze:

  1. Ja przy wyborze nowego laptopa kierowałam się głównie raz twardo ustalonymi przez siebie wymogami: koniecznie ekran o przekątnej długości 17,3 cali, konkretna pojemność HDD i RAM, a system operacyjny - Win8 na początku nie wzbudził moich obaw, ale potem kilkoro "życzliwych" zaczęło mnie straszyć, że ósemka jest tak zaprojektowana, że osoba która ma z nią styczność pierwszy raz nie będzie wiedziała jak wyłączyć komputer. Fakt, w pierwszej sekundzie gdy zobaczyłam interfejs zrobiłam wielkie oczy, jednak po odnalezieniu starego, dobrego pulpitu, było już z górki. Wiadomo, że ile ludzi, tyle zdań i o gustach się nie dyskutuje, ale dla mnie kumulacja najpotrzebniejszych aplikacji i programów w ekranie startowym zamiast zaśmiecania pulpitu ikonkami to super sprawa. Wreszcie zamknęłam się w trzech, czterech rzędach i łatwiej mi się odnaleźć w tym co mam na ekranie, a jeśli chcę się dostać np. do Twittera nie muszę otwierać przeglądarki. Osobiście, już się przyzwyczaiłam do takiego stanu rzeczy w Win8 i nie zdecydowałabym się na przeinstalowywanie nawet na 7. Czasem zdarza się jakieś niedopracowanie, jak w przypadku każdej "rzeczy martwej", ale dzięki licznym usprawnieniom łatwiej o bezpośredni kontakt z Microsoftem, więc jeżeli będą trzymać rękę na pulsie i będą wprowadzać ulepszenia, to myślę że ósemeczka ma przed sobą całkiem niezłą przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie. Na właściwym pulpicie mam kilka najważniejszych folderów, reszta jest na panelu z kafelkami. Czystość, porządek. Synchronizacja z różnymi kontami daje mega szybki dostęp do różnych miejsc przez różne aplikacje (but still za mało ich :/). Jeśli Win8 dobierzemy ze względu na własne potrzeby, czyli przede wszystkim te społecznościówki czy Internet, to zadowolenie jest niepomiernie większe niźli się może wydawać. Na pc na pewno "Ósemki" bym nie zainstalowała, ale na laptopie to super sprawa :D

      Usuń